Mittwoch, 18. Dezember 2013

Opowiesc wigilijna




Kiedy byłam mała,
święta mandarynkami pachniały.
Już w poranek wigilijny
coś w powietrzu wisiało.
Mikser dziko, bez wytchnienia buczał,
 w garze bulgotanie,
opary i zapachy roznosiły się po domu całym.
A nasza trójeczka,
z tajemniczą miną w pokoju
zamykała się,
żeby prezent dla mamy pięknie zapakować.

Sonntag, 15. Dezember 2013

Dzieci z Syrii - życie małego uchodzcy


- Jak się czujesz?
- Fantastycznie!
Ten minidialog furorę w szkole mojej robi.
Spopularyzowała go trójka syryjskich dzieci,
szczęśliwa z możliwości zagadania
każdego napotkanego tubylca.
I zagadują!
Z uśmiechami szerokimi, szczerymi,
już z daleka wołają:
 - Frau Krama, Frau Krama,
jak się czujesz!?
 - Dobrze, a ty?
- Fantastycznie! :D
I cieszą się tak w kółko,
za każdym razem,
ze dialog się udał.
A my śmiejemy się -
do nich, nie z nich -
jak tę ich radość niepojętą widzimy.
Bo doświadczenie to nowe zupełnie.
Dzieci europejskie jakby inne są...
Na lekcje niemieckiego do
trójeczki mojej przychodzę.
Od razu z każdej strony obskakują mnie,
jak małpki.
Przekrzykują się,
każde coś powiedzieć chce,
pracą domową przed nosem mi machają.
I krzyczą, krzyczą, do ucha mojego biednego...
- Usiądźcie - mówię - mam dla was zadania nowe.
Do stołu biegną, na łeb na szyję,
kto pierwszy!
Na kartki rzucają się
jak zwierzęta dzikie.
Każdy pierwszy chce być.
Mam dla was niespodziankę.
Na święta dostaniecie mały prezent.
Czego sobie życzycie?
Pióro?
- Pióro, pióro!
- Czy farby?
-Farby, farby!
- A może zabawkę?
- Zabawkę, zabawkę!
Powoli dociera do mnie,
że coś jest nie tak.
- Uczyliście się w domu?
- Uczyliście! Uczyliście! - powtarzają wiernie.
Wszystko jasne...
6 tygodni intensywnego kursu niemieckiego,
a syryjskie małpki nie rozumieją nic...
No, może poza wyuczonym
"Jak się masz"...
Czy uczą się w domu?
Nieeeee. A powinni?
W ich szkole pustynnej tego nie było...
Więc groźną minę przyodziewam
i oznajmiam, ze nauczyć się maja
"ja jestem, ty jesteś..."
W następny dzień obskakują mnie znowu.
I krzyczą do ucha: "ja jestem, ty jesteś..."
Sukces pedagogiczny!
Sprawdzam więc w praktyce.
Z lukami tekst - "Jestem" czy "mam"?
I czyta mój 14-latek:
"Jestem kotem"
 - Beder, na pewno?
- Na pewno, na pewno!
- Beder, wiesz co to znaczy po arabsku?
- Po arabsku, po arabsku!
Powoli daję za wygraną... 
Tłumaczymy krok po kroku:
Ja jestem - po arabsku...
Ty jesteś - po arabsku...
...
Beder, co znaczy "jestem kotem" po arabsku?
Ooooo. Zrozumiał w końcu :D




Uczeń arabski to zupełnie nowa kategoria,
na którą żadne studia nie przygotowały nas.
To jakby Mowgli z dżungli uprowadzić
i manier wymagać...
żeby uczył się,
żeby nauczycielowi do ucha nie krzyczał,
żeby przez okno nie uciekał,
na ziemi się nie kładł,
pod stołem nie chował...

Zarzucić muszę
pedagogikę przez lata sprawdzoną.
Do nowych portów uderzyć mi przyszło...
Tylko do których, u licha, do których?
Wszyscy zgodnie ręce rozkładamy.
Bezradnie...

Sonntag, 8. Dezember 2013

Weihnachtsmarkt

 

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
co to będzie? co to będzie?


Gdyby teściowa moja polski znała
(i literaturę konieczną)
zapewe cytowałaby słowa wieszcza
jak mantrę.

Zapewne nie jedna ona...

Dienstag, 3. Dezember 2013

Są kule - jest lans

 


Jak to możliwe, że nauczycielka
pracująca w mniemaniu wielu
zaledwie do południa
czuje skrajne wycieńczenie?

Oto wielka tajemnica,
której wiele z was nigdy nie zgłębi ;o)

Z racji wyczerpania
dziś post krótki, lekki i przyjemny.