Sonntag, 21. September 2014

Akrobatyka dla dzieci


Twoje dziecko jest ciągle w ruchu. Duch niespokojny,
nieustraszony. Na drabinki i daszki się wspina, na siatki i płotki.
Zdaje się nie męczyć, ciągle nowych wrażeń i wyzwań szuka.
To tak jak moja córka (taka była do lat 5: klik).
Od zawsze wiedziałam, że "coś" z tego będzie.
Tylko ukierunkować dziecko trzeba i wesprzeć.

Zdecydowałam za nią. Pójdzie na akrobatykę.


A jak nie wypali, to na lekkoatletykę.
A powód był do przypuszczenia, że właśnie nie wypali.
Bo Sara była nie tylko żywa, ale i zbyt szybka.
Głowa myślała szybciej, niż nogi dawały radę.
Jednym słowem: niezdara.

No i poszła na akrobatykę.
Nogi krzywe, wiecznie przykurczone.
Brak równowagi. Zataczanie się po ścieżce.
Fikołki w każdą stronę, tylko nie prosto.
Ka-ta-stro-fa. I światełko w tunelu.
Siłę w rekach miała i nieustraszona była. 
Po okresie próbnym pozwolili jej zostać w sekcji.
(TU o tym pisałam na gorąco)



W ciągu ostatniego roku obserwowałam liczne dzieci,
które zostawały do sekcji przyjmowane.
Okazuje się, że na początku WSZYSTKIE były takie niezdarne jak Sara.

Na jakiej podstawie jedne się przyjmowało, a inne odsyłało?

1) Nie przyjmowano dzieci zbyt młodych.
Zwykle od lat sześciu. W przypadkach wyjątkowych od pięciu.
Maluchy zwykle nie są jeszcze w stanie się skoordynować
i przetrwać 2-3-godzinnych treningów .

2) Dziecko dobrze rokujące potrafi biegać.
Śmiesznie brzmi, ale tak jest - mnóstwo dzieci biega dziwnie. Nóg podnieść nie potrafią, tylko szurają po podłodze albo wywijają na boki. Bez dobrego rozbiegu dziecko nie skoczy przez stół gimnastyczny, ani nie wykona skoków na ścieżce.

3) Nie przyjmowano dzieci otyłych czy ciężkich. Bo sport wyczynowy to nie kurs odchudzania.

4) Zwracano uwagę na to, jak elastyczne jest dziecko - w jakim stopniu potrafi się rozciągnąć, schylić głowę do kolan itp.



Po pół roku Sara ćwiczyła tak: klik (film)

Przed wakacjami wystartowała w pucharze Friesa: klik (film)

Po roku czasu Sara jest w czołówce w swojej grupie wiekowej.

Nie spodziewajcie się cudów. Nie ćwiczy bowiem z myślą o olimpiadzie (wariant B). Jest w drużynie, gdzie nie ma codziennych treningów, ani nacisku na odpowiednie postępy w rytmie rocznym. Każde dziecko uczy się w swoim tempie (wariant A). I tak w tej samej grupie wiekowej są dzieci ćwiczące na poziomie 3, jak i na poziomie 6 (przy 9 lub 10 poziomach ogólnie).




Poniżej najnowszy filmik pokazujący wycinek z sobotnich zawodów, gdzie Sara wystartowała w grupie 9-latków (mając lat 7).




My wybrałyśmy akrobatykę.
Wybierz i ty jakiś sport dla twojego dziecka!
A może już macie...? :)

Kommentare:

  1. U nas póki co aikido, ale syn wspomina coś o akrobatyce, gimnastyce :-) Zobaczymy :-)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Serio? Aikido super! Na akrobatykę trzeba się zaś szybko decydować. 8 lat to już taki ostatni dzwonek, jeśli chce się coś "osiągnąć".

      Löschen
  2. kurcze no znów Ci muszę napisać to co w kółko powtarzam no ale muszę! jestem fanką Sary <3
    zawsze podziwiam jak już dorosłe osoby przeróżne rzeczy tworzą ale dzieciaczki to już w ogóle robią wrażenie! no brawo brawo i dalszych sukcesów życzę :*(

    AntwortenLöschen
  3. wybralam a moze to Amelka wybrala :)
    plywanie, mala czuje sie jak ryba wodzie jest najmlodsza w grupie ale tez duzo wczesniej zaczela przygode z woda.

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Pływanie zawsze jest trafnym wyborem. Ja wysłałam Sarę na kurs pływania, żeby po prostu umiała. A jak się nauczyła, to skończyłyśmy kursować, bo nie o sport wyczynowy nam chodziło ;-)

      Löschen
  4. Boże i po co ja to pokazałam dziewczynom moim?! Mamo włacz jeszcze raz Sarę! włącz jeszcze raz! jeszcz raz!
    Polka bardzo chciała chodzić na akrobatykę, baaaardzo, ale mi się wydaje że jest zbyt pulchna ... jednak tak bardzo się prosiła o te zajęcia, że od wrzesnia obiecałam jej że spróbujemy i co się okazało? że akrobartyka jest w tym samym dniu co zajęcia teatralne, w innym miejscu jest w tym samym dniu co gimnastyka korekcyjna ... i nici z akrobatki. Ale śledzimy postępy Sary i nie przestajemy się zachwycać! Brawo!

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Co ty! Nie jest zbyt pulchna! Co ty opowiadasz! Nie opowiadaj, ze w całej Warszawie nie znajdziesz dla Poli akrobatyki w odpowiednim dniu! Postaraj się bardziej ;-)

      Löschen
    2. Pewnie, że bym znalazła, ale naprawdę nie mamy kiedy! poniedziałek - teatr, wtorek - tańce, środa - wolne!!!!, czwartek - rehabilitacja, piątek - tańce, sobota - basen, dodatkowy angielski na szczęście w godzinach świetlicy. Mamy wolną wyłącznie środę (niedzieli nie liczę) i nie chcę, nie mogę jej wpakować jeszcze akrobatyki tego dnia :(
      A tak w ogóle jak widzę co Sara wyprawia na tym drążku, na tej belce to sory ...ale Polki w takiej akcji sobie nie wyobrażam. Jest za ciężka. Ona skacze jak mały słonik :)

      Löschen
  5. Boszsz jak ja bym chciala moja wyslac! Ona tez by chciala ale koordynacji to moje dziecie nie ma za grosz! I do tego chorobe lokomocyjna wiec wszelkie fikolki zdecydowanie odpadaja... moze gimnastyka???Pomysle... ;)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Moja tez ma chorobę lokomocyjna. I koordynacji tez rok temu nie miała, jak zaczynała trenować. Spróbujcie!

      Löschen
  6. No cos ty??? Sara nie miala koordynacji??? Bo po tym filmiku i jej wyczynach to ciezko w to uwierzyc!:) Czyli jest jakas nadzieja! W takim razie sprobujemy.Najwyzej nie wyjdzie i bedziemybszukac dalej:) Dzieki;)))

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Super! :)))
      Tak, u Sary jeszcze widać te braki - np. na belce na filmiku. Ciągle spada w dol. Rok temu to była norma u niej. Ciągle spadała, trzęsła się. A teraz tylko czasami.
      Bardzo długo nie potrafiła zrobić skoku na materace, bo nie umiała z lotu stanąć na rekach. Robiła fikołki... Wszyscy załamywali ręce.
      Na ścieżce do tej pory jest byle jak. rok temu prostego fikołka nie potrafiła zrobić, gwiazdy z przykurczami, o własne nogi się przewracała. Chciałam nawet zrezygnować, bo wstyd było na to patrzeć. Pochodziła tak pół roku i nagle zaczęła robić postępy. I to takie, ze po następnym pół roku jest w czołówce, a co niektóre nastolatki zaczyna wyprzedzać.
      Jak dziecko jest chętne do sportu i ma motywacje, to czasami te chęci czynią cuda.
      Zycze wam powodzenia! Nie poddawajcie się zbyt szybko :*

      Löschen
  7. nasza podobnie...biega, wspina sie na slupy uliczne ciagle podciaga sie i chodzi po meblosciankach...
    w zeszlym roku byl balet...cieszyla sie na ruch..ale bylo za malo za statycznie..troche sie nudzila...zobaczyla w parku dziewczynki robiace gwiazdy...i to bylo to...Mamo zapisz mnie na gimnastyke ..i zapisalam..od wrzesnia chodzimy tak jak Sara... mloda jest w 7 niebie..caly tydzien czeka trenerki zobaczyly potencjal... ciesze sie,ze moze cwiczyc i cialo i umysl...skupienie koordynacje...same plusy..powodzenia dla naszych Dziewczynek :D

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Od tego roku chodzi? Jak często? Ciekawi mnie, jak jest u was!
      Fajnie, ze u was tez akrobatyka. Uwielbiam ten sport!

      Löschen
    2. tak dopiero zaczelysmy.. raz w tygodniu w soboty... po pol roku jesli dziecko ma predyspozycje wtedy trafia do competition group i cwiczy czesciej przygotowujac sie do zawodow, wiec zobaczymy jak sobie bedzie radzic.. dopiero zaczynamy, ale patrzac na Sare to postepy zrobila duze..pozdrawiam cieplo

      Löschen
  8. Zobaczyłam ten fimik i naprawdę gratuluję Sarze! Bardzo mi się podoba to, co prezentuje. Moja córcia wybrała łyżwy. Jest o rok młodsza od Sary. Pociesza mnie to, co piszesz. W zeszłym roku u nas wyglądało to podobnie. Brak koorynacj, przykurcze, sztywne nogi, ale się nie poddała. W tym roku, po wakacjach jestem taka dumna. Jeździ coraz lepiej, ambitniej. Poprawiła koordynację, motorykę. Ćwiczy bardzo dużo, czasem i 6 razy w tygodniu i treningi imitacyjne. Obie jednak się w to wciągnęłyśmy. Będziemy do Was zaglądać. Pozdrawiamy.

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Łyżwy to świetna sprawa. Gdyby była możliwość w naszej okolicy, to być może właśnie tam posłałabym Sarę. Treningi 6 razy w tygodniu? To trafiłyście chyba na bardzo dobry klub. U nas "tylko" 3 razy w tygodniu. Z takim "mizernym" treningiem na olimpiadę nie pojedziemy. Ale chyba nie musimy ;o) My tez obie strasznie się wciągnęłyśmy. :)))

      Löschen
  9. W klubie trenuje się codziennie. Nie ma podziału na grupy wiekowe. Są godziny. Można byc na lodowisku nawet dwa razy dziennie i wierz mi, że są takie matki. Nie tylko jadą z 4-latkiem np. ma 6 rano na trening, ale jeszcze również jada z nim jeszcze po 14-tej drugi raz i same wrzeszczą zza bandy:-( Trenerki z klubu pracują z dziećmi, które są o danej godzinie na lodowisku. U nas (w moim przypadku) problemem jest dowożenie jej na treningi, bo pracuję niestety akurat wtedy, kiedy te treningi są:-( Ostatecznie też jest tak, że 3 razy w tygodniu jesteśmy na lodzie obowiązkowo, a jeżeli więcej to kombinujemy jak tu zyskać dodatkowy czas. Bywa tak rzeczywiście, że idziemy na 6 rano, a potem gonimy do szkoły, ale dla niej to za dużo i zbyt obciążające jeszcze, choć nie narzeka. Ja nie myślałam o "olimpiadzie" i nawet nie musi nigdzie jechać i nikogo doganiać:-) Miała to byc dla niej przyjemność i możliwość rozładowania swojej energii. Są dziewczynki w jej wieku dużo lepsze (jeżdżą ok. 3 lat nawet), ale i słabsze od niej, zaczynające w tym wieku. Ja po prostu widzę postępy mojej Małej, jej radość, jej pracę i sama jestem dumna z najmniejszego jej sukcesu. A czy kiedyś gdziekolwiek pojedzie, zwycięży? Nie wiem, czas pokaże. Trzymam kciuki, kibicuję, także nakręcam filmiki. Ponieważ przypadkowo trafiłam na Was na IG, zobaczyłam, że masz córeczkę w podobnym wieku i tak pięknie sobie radzi w równie wymagającej dyscyplinie. Naprawdę jej gratuluję, bo wiem ile to wymaga pracy, nawet mimo takich genialnych predyspozycji, jakie ma Sara. Wiele osiągnęła i pięknie pracuje. Do tego ten spędzony razem z dzieckiem czas, bo przecież same na tych treningach jeszcze nie są. Moja córcia również jest tak energicznym dzieckiem, o ile nawet nie bardziej. Myślę, że to fajne dyscypliny, choć pewnie jednak ciągle niszowe i nie tak spektakularne jak taniec disco czy małe, różowe baletniczki:-) Pozdrawiamy.

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Mozna gdzies widziec filmiki z treningow? Mozna was sledzic na IG?

      Löschen