Samstag, 6. September 2014

Bezpieczenstwo na drodze?


 Krótko przed wyjazdem do Czech znajomi z grozą w głosie uprzedzali: "Uważajcie! Tam bandy na autostradach są! Zmuszają kierowców do zatrzymania się, zajeżdżają drogę, prowokują, 
machają o zjazd na pobocze... a potem rabują!"
Inny "znawca" tematu ostrzegał: "Czesi jeżdżą jak wariaci. Możecie się spodziewać wszystkiego...."

No to nas ostrzegli...
A my i tak nie uwierzyliśmy. :D


Pomijając sam fakt, że Czechy posiadają, jak mi się wydaje zaledwie dwie, względnie cztery przecinające się w Pradze autostrady, jazda po tych drogach to jak czeski film ;o)  Nie wiesz, o co chodzi.

Przejazd z Pragi do Wiednia ciągnął się przez cały dzień.
A to zaledwie jakieś 300 kilometrów po autostradzie.

Sprawa szybko stała się jasna - Czesi nie potrafią jeździć. No, auta to oni potrafią obsługiwać, ale zasad chyba nie znają... 
Kierunkowskazy? na autostradzie?  Odstęp miedzy autami? Przewidywalna jazda? 
A co to? A po co to?

No właśnie... po co te głupie zasady?
A po to, żeby korków nie było, bo jeden drugiemu drogę zajechał... i w rowie wylądował...






No i stoimy po raz kolejny w korku...
Ale co to? 
Nagle nasz pas autostrady zamienia się w drogę dwukierunkową!
A tak! Czechom nudzi się głupie czekanie. Pasem awaryjnym postanawiają opuścić autostradę jadać w druga stronę. Tzn. niektórzy zawracają. Inni tymże pasem postanawiają jechać naprzód, do następnego wyjazdu. No i mamy - korek w korku. ;o)
Stoją sobie czołowo zwróceni ku sobie. Manewrują, wymijają się po rowach. 
Cyrk na autostradzie. :D



Jeśli myślicie, że to koniec, to się mylicie.
Następny korek. W dużym mieście.
Tym razem policja wypuszcza auta z autostrady
w druga stronę. Zupełnie legalnie.  A przedstawia się to, jak poniżej. 
To tu normalne???


Uśmiechacie się pod nosem?
Zupełnie niepotrzebnie. Bo w Polsce  nie jest lepiej...

Jadę sobie z panem sąsiadem autem. Pan starszy, z dużym doświadczeniem. Obok nas boczkiem rowerzysta. Mijamy go. Po czym zacinamy mu drogę, aby skręcić w prawo, mało nie stratowawszy chłopiny na rowerze... 
Rowerzysta pędzi w rów, żeby życie ratować. A kierowca mój wykrzykuje za nim, że idiota jeździć nie umie i jeszcze by brakowało, żeby mu auto zarysował...

Ale co tam rowerzyści, kiedy nawet na pasach śmierć czyha? 
Znacie to? Stoicie przy krawężniku, kurczowo trzymając dziecko za rękę i oczekując, aby w końcu jakaś luka się pojawiła. Stoicie przy pasach. Nikt nie zwolni, nikt się nie zatrzyma. No, chyba że obcokrajowiec... Ostrożnie stawiacie nogę na ulicę, luki wyczekujecie i pędzicie jak na złamanie karku, bo oto następne auto w stronę waszą pędzi.
Wyszłam i ja tak na ulicę... Na środku pasów pisk opon, hamowanie godne rajdowca. Pan nas w końcu dostrzegł... Na szczęście...

A teraz wyobraźcie sobie, że posyłacie dziecko do szkoły...
że ma ono przejść przez ulicę...
Czy w Polsce to możliwe?
Kiedy na chodniku ginie rodzina przejechana przez młodego kierowcę, a na pasach zostaje przejechana matka z wózkiem?... 
Co musi się stać, żeby polski kierowca włączył mózg wsiadając do auta?
Ostrzejsze kary? 
Czy może wszystko to na nic, bo mentalność polska już taka jest, że zasady są po to,
żeby je łamać?

A tak się wyśmiewałam z Niemców, że nawet w środku nocy na pustym skrzyżowaniu stoją, bo światło czerwone... (o tu tu)
Ale chyba lepiej przesadzić w tą stronę niż na odwrót... 

Szczególnie teraz, kiedy tylu uczniów rozpoczęło rok szkolny, życzę sobie i wam, żeby więcej było na drogach tych, co stoją w nocy o północy, niż tych, którzy ciągle w pośpiechu...

Kommentare:

  1. Czechy przekleństwo męża mego!!!póki co odpukać omijają go takie atrakcje na autostradach choć znając go to pewnie by ruszył za resztą :) kurcze ze świecą szukać w polsce ludzi którzy się zatrzymają no zawsze budzą we mnie zdziwienie...w końcu ja se mogę poczekać a on pan i władz musi jechać mimo,że ja z dzieckiem na rękach i uciekam przed deszczem!sytuacja kiedyś taka,że facet mi się zatrzymał i po chwili nawet mi macha abym przechodziła a ja dalej stoję bo w końcu ten z naprzeciwka nie pokazuje żadnych oznak zatrzymania...noo wielu państwach ci się pięknie zatrzymują ale nie u nas:( pozostaje nam tylko uważać,uważać i jeszcze raz uważać! :*

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. A mnie przecież na nauce jazdy uczono, ze jak tylko pieszy postawi nogę na pasy, trzeba się bezwzględnie zatrzymać. To chyba tylko taka regułka na egzamin. A może coś w tym jest, ze w Polsce tak dużo razy trzeba podejść do egzaminu, żeby w ogóle zdać???

      Löschen
  2. Tyle razy jezdziłam czeskimi autostradami i jeszcze takich widoczków nie widziałam. I nikt mnie nie obrabował (odpukać!:D)
    Pozdrawiam!

    AntwortenLöschen