Mittwoch, 8. Oktober 2014

Szkoła w Niemczech - pierwsza klasa


Szkoła w Niemczech...
W Niemczech dzieci już 6 lat mając do szkoły idą.
I nie ma dyskusji, że za małe...
Idą i koniec*.


Miesiąc już za nami.

Jakie wrażenia?
O tym poniżej.


Szkoła rozpoczyna się o godzinie 8:00.

Półki z tylu klasy wypełnione są książkami z obrazkami
oraz drobnymi zabawkami. Każde dziecko ma swoja szafkę, w której przechowuje swoje książki, zeszyty, przybory plastyczne, segregatory itd. Na ścianie wiszą torby na w-f. Do domu dzieci zabierają tylko to, co mają zadane do odrobienia. Plecak Sary jest leciutki. I niemalże pusty.
A praca domowa trwa max. 10 minut.

Plan lekcji? Nie ma!
Wychowawczyni decyduje bez spinania się, co danego dnia będzie robić z klasą. I jest na tyle spontaniczna, że np. rezygnuje z wf-u, jeśli klasa się nie potrafi zachować. Albo z matematyki, jeśli dzieci nie przyniosły książek z domu.
Lub cały dzień pracuje z dziećmi nad projektem plastycznym.

Ulubiony przedmiot Sary: Przerwa.
Bo na przerwie wszyscy obowiązkowo wychodzą na plac przed szkołą (także w zimie!) i się bawią. Dzieci mają do dyspozycji różne przedmioty do zabaw ruchowych, np. skakanki, deskorolki, obręcze itp.

No dobra, a co z nauką? Póki co powolutku.
Jest niemiecki, matematyka, plastyka i wf.
Zapewne jest jeszcze więcej, ale nic mi o tym nie wiadomo, bo Sara tylko o tym opowiada ;o)
Może mieli już jakąś religię albo środowisko? Trudno stwierdzić, bo wszystko się przeplata i lekcje są tematyczne, a nie przedmiotowe.

Życie pierwszoklasisty jest łatwe i przyjemne.
Przychodzą do szkoły, bawią się, jedzą razem śniadanie,
siadają na poduszkach na ziemi i opowiadają sobie, co ciekawego robiły, albo kładą się na ziemi i słuchają bajek...
W międzyczasie są lekcje....

Dzieci co tydzień losują, koło kogo będą siedzieć.
Jak są grzeczne, dostają groszki do swoich fiolek.
A jak nie są grzeczne, to groszki są im odbierane.

A po lekcjach większość idzie samodzielnie do domu.
Zbierają się w grupki i idą niezwykle dumne, że potrafią już same... :)

Pierwsze półrocze takie właśnie lajtowe jest.
Żeby dzieci się odnalazły w nowej sytuacji.
Od drugiej klasy zaczyna się dopiero prawdziwe życie. ;o)




*Istnieje możliwość odroczenia dziecka do następnego roku.
Zwykle potrzebny jest atest lekarski, że dziecko nie jest jeszcze w stanie podołać obowiązkom szkolnym. 
Można tez spróbować po ludzku: 
Iść do dyrekcji szkoły, porozmawiać, wyjaśnić swoje powody i złożyć podanie o odroczenie dziecka.

Kommentare:

  1. Pierwsza klasa w Bayern-zaczyna o 8.00 kończy 3razy w tyg o 12.15 a 2 razy o 11.20, zadania domowe codziennie z niemieckiego, matematyki, przyrody co czasem trzeba na to ok 45 minut poświęcić.Lekcje wg planu codziennie no chyba, że któryś z nauczycieli chory jest...Morgenkreis tylko w poniedziałki i trwa godzinę, przerwa jest 10 minutowa po 90-cio minutowej lekcji...a plecaki ciężkie jak diabli bo zawierają ćwiczenia z niemieckiego, matematyki plus kilka (2-3)teczek z kserówkami do zrobienia, Hausaufgabenheft, zeszyt do pisania literek, blok do ślaczków, piórnik, drugi z mazakami i kredki świecowe, bidon z czymś do picia i pudełka na śniadanie...cieszy mnie ogromnie to, że mamy możliwość córkę zawozić i odbierać ze szkoły bo przynajmniej ponosimy jej od czasu do czasu plecak :-) choć ona lubi sama ;-) a plecak naszej 6-klasistki jest tak ciężki, że rozdziela to wszystko na dwie torby :-( biedne te młode kręgosłupy są :-(

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Co land, to obyczaj. A Bawaria to już zagranica ;o) Zszokowałaś mnie! Tyle prac domowych w pierwszej klasie? Króciutkie przerwy, ciężkie plecaki... To u was normalne? A może u nas dzieci nie kształcą jak należy???

      Löschen
    2. Zagranica hi hi ,"państwo w państwie"... nie wiem czy to tak w każdej szkole podstawowej bo nie mam takiego doświadczenia tutaj, starsza córka w Polsce do szkoły podstawowej chodziła i jak popatrze na to czego się tam musiała uczyć ...i nic o złym kształceniu nie napisałam, nawet nic takiego nie miałam na myśli

      Löschen
    3. Wiem, wiem :-) ale zastanawia mnie , skad te roznice i czemu u nas te dzieci maja tyle luzu... slyszalam, ile polskie dzieci ucza sie na poczatku. Ba! z przedszkola wychodza wyksztalcone, ze glowa boli. A u nas to slimacze tempo...

      Löschen
  2. Ja mojej boje sie do przedszkola posłać , bo nie przypadło mi do gustu . Tzn . Jest tragiczne i nie spodziewałam sie , ze niemieckie przedszkole moze tak wygladac ! :(

    AntwortenLöschen