Samstag, 9. Mai 2015

Kreta - ach te plaże...



Na Krecie znajdziecie chyba każdy rodzaj plaży. Planując urlop weźcie to pod uwagę, żebyście nie byli rozczarowani, że wasza akurat jest kamienista lub za mała...

W poszukiwaniu pięknych plaż zapuściliśmy się bardzo daleko.
Dwa najpiękniejsze zakątki poniżej polecamy bezwzględnie:


Elafonisi.
Plaża leżąca na południu Krety. 
Bardzo godna polecenia poza sezonem, kiedy chce się mieć gwarancję pięknej, plażowej pogody. Na południu jest odpowiednio cieplej niż na północy, gdzie znajdują się prawie wszystkie hotele dla turystówNa Elafonisi trzeba się więc wybrać autem. Czas przejazdu z Chania to ok. godziny.

















Balos. Błękitna laguna.
Plaża położona za skalistymi, wysokimi górami. 
Dostać się tam można na dwa sposoby:

1) Statkiem - od 10.00 do 18.00.
Trzeba za ten rejsik zapłacić, być na czas w porcie i spędzić na plaży tyle czasu, ile przewidział przewoźnik.

2) Autem - wariant dla odważnych lub zdesperowanych.
Pewnie się domyślacie, że my byliśmy autem...
Raz że statki jeszcze nie kursowały przed sezonem, 
a dwa to nawet byśmy na 10:00 do Kissamos nie zdążyli, 
bo za daleko mieliśmy hotel. Więc - auto.



Zanim wybraliśmy się w drogę, prześledziliśmy informacje w internecie. Informacje sprzeczne. Jedni pisali, że tylko szaleńcy jadą na tą plażę autem. Inni (młodzi, odważni, szaleni...) pisali, że nawet małym autkiem da się radę.

W czym rzecz?
Droga prowadząca do Balos jest wąska, górska i polna.
Jest to droga pełna dziur, nierówności, żwiru, ostrych kamieni i niespodzianek. Pnie się coraz wyżej, a przepaść coraz bardziej przepastna. Pojawia się problem mijanek oraz widmo podziurawionych opon. Ciągnie się jakieś 7-8 kilometrów. Można ją pokonać na szybko - w pół godziny - lub na ostrożnie - w 50 minut. Spowrotem tyle samo... Powiedzmy sobie szczerze - tak na serio jest to droga dla jeepów. I dla "rent-a-car"  ;-) Jest karkołomna, ale da się ją przejechać z odrobiną wprawy i ostrożności.







Przyjeżdżając do docelowego parkingu na płaskowyżu nie ma się jeszcze co cieszyć. Czeka nas jeszcze ok. 20-minutowa wycieczka górska. Na plażę trzeba z tej góry teraz zejść. 
Zejście to właściwie mały problem, jeśli się pomyśli, że wrócić też trzeba... czasami w palącym słońcu...


Dla zdesperowanych i sił pozbawionych: "Donkey-Taxi" :D
Na powrót do auta.


No i w końcu plaża... Dla tego widoku warto się było porwać na odrobinę szaleństwa.







Wskazówka dla tych, co na własną rękę do Balos chcą...
Zanim wybierzecie się w ta karkołomną drogę, upewnijcie się, że ta droga wam się opłaci: Jeśli nad pasmem gór jest ciemna chmura, to na plaży też nie ma pogody - niezależnie od tego, czy na reszcie wyspy jest najwspanialsza słoneczna pogoda i czy prognoza na dzień była optymistyczna...

***

Pozostałe relacje i wskazówki z Krety znajdziecie w bocznej zakładce "Kreta". 

O wschodzie Krety -  tutaj.
O zachodzie Krety - tutaj.
Ogólne wskazówki i spostrzeżenia - tutaj.

Keine Kommentare:

Kommentar veröffentlichen