Freitag, 22. Mai 2015

Szkoła w Niemczech


Niemiecka szkoła mnie zdziwiła.
Kiedy przed laty po raz pierwszy przekroczyłam jej progi z okazji rozpoczęcia obowiązku szkolnego przez znajome dziecko, poczułam zgrzyt. Nic mi tu nie grało. Dzieci nie przyszły na galowo. Ba! Niektóre wyglądały, jakby zwiały z placu zabaw. Akademii też nie było.  Żadnego sztandaru szkoły, pieśni szkoły, żadnych oficjalnych przemówień, pasowania na ucznia... NIC.

Po oficjalnym nabożeństwie w kościele, w którym udział brały wszystkie dzieci z rodzicami (katolicy, ewangelicy, muzułmanie, ateiści i Bóg jeden wie kto jeszcze...), oraz powitaniu w szkole przez drugoklasistów, nastąpiła po prostu pierwsza lekcja. I została zadana pierwsza praca domowa.

więcej o pierwszym dniu w szkole: tutaj

Zdziwiła też klasa. Bardziej przypominała salę przedszkolną niż szkołę: Kolorowe ściany, regały z książkami, grami, zabawkami, dywanik, pufy... A w oficjalnym ekwipunku pierwszoklasisty: poduszka do siedzenia na ziemi.






Z czasem - w ramach wykształcenia nauczycielskiego - hospitowałam lekcje w podstawówce. I znowu zdziwienie: dzieci leżące na dywanie, siedzące na poduszkach w kręgu, bez stałego planu zajęć. Książki, zeszyty leżą w szkole. Tylko na pracę domową do domu zabierane są. Dzieci do nauczycieli zwracają się na "ty".
Ocen też nie ma przez pierwsze dwa lata. Za to indywidualne rozmowy z rodzicami są. 
Jest też nauczycielka wspomagająca, która z dziećmi tymi intensywnie pracuje, które tempa utrzymać nie potrafią. 
I w ramach wuefu ergoterapię profilaktycznie raz w tygodniu robi. Tak po prostu - bo tyle dzieci jakieś luki w rozwoju ma, których nikt nie rozpoznał, nie zajął się.... a które do problemów szkolnych prowadzić mogą...

(Zajęcia takie na stronie pewnej polskiej szkoły prywatnej wypatrzyłam - 80 zł za 45 minut... A zajęć potrzeba mnóstwo, mnóstwo, wielkie mnóstwo, jeśli rezultaty mają przynieść)
więcej o ergoterapii tutaj

więcej o doświadczeniach codziennych z pierwszej klasy: tutaj

Co po podstawówce?

Po czwartej klasie uczeń orzeczenie od szkoły dostaje: Do jakiej szkoły nadaje się. 

a) Gymnasium (dla uczniów zdolnych i zmotywowanych- odpowiednik polskiego liceum) - do klasy 13.
b) Realschule (dla średniaków) - do klasy 10.
c) Hauptschule (dla niezdolnych lub niezmotywowanych) - do klasy 9. 


W zależności od landu, w którym się mieszka, jest się zobowiązanym zapisać dziecko do 5. klasy wg zalecenia szkoły, lub można samemu zdecydować, że "nauczyciele są głupi, nie poznali się na moim dziecku i właśnie że będzie chodziło do gymnasium) ;o)

Niektóre szkoły prowadzą klasy 5-6 jako poziom orientacyjny - tym samym odwlekają decyzję o wyborze szkoły o 2 lata.

Brzmi może trochę dramatycznie, ale to nie jest tak, że w klasie 5 klamka zapadła i dziecko nie ma już wyboru. Ano ma. Bo czasami dzieci mają opóźniony zapłon i dopiero po pokonaniu trudów dojrzewania otrząsają się z letargu i zaczynają pracować, uczyć się, rozumieć...

Taki przebudzony uczeń uczęszczający do Hauptschule, może po 9. klasie dobrowolnie chodzić do klasy 10. Jednak na wyższym poziomie wymagań - zgodnie z programem Realschule.
Każdy uczeń, który pozytywnie ukończył 10. klasę w Realschule i miał odpowiednią średnią ocen, ma możliwość przeniesienia się do klasy 11 w Gymnasium i zdania matury.

Ten system działa też w drugą stronę: Dziecko, które sobie nie radzi, odsyłane jest do szkoły o niższych wymaganiach.



Oceny.
Krótko powiedziawszy: na odwrót niż w Polsce.
1 - to ocena najlepsza.
6 - to ocena najgorsza.
Różnica tkwi też w znaczeniu ocen.

1 - to nie ocena za wybitne osiągnięcia, tylko po prostu "bardzo dobry". 
5 i 6 zaś to dwa warianty komunikatu "nie zdałeś".
5 = "nie zdałeś, ale jest nadzieja"
6 = "katastrofa, nic z tego nie będzie" ;o)

Każdy uczeń, mając 5 na świadectwie, przechodzi do następnej klasy. Bo każdemu może się zdarzyć...

Jeśli zdarzyło się, że 5 ma się z dwóch przedmiotów, wtedy jeden przedmiot trzeba wyrównać dobrą oceną z innego przedmiotu:
5 z geografii mogę wyrównać przez 2 z historii lub przez dwie tróje (powiedzmy z biologii i chemii). W ten sposób uczniowie uzdolnieni jednostronnie nie są karani za żywota ;o)

Program nauczania

Zdziwiło mnie wychowanie młodzieży bez krzty patriotyzmu. Żadnych pieśni żołnierskich, apeli, gazetek ściennych ze wspominkami wydarzeń historycznych, żadnych lektur obowiązkowych. Ba! W programie nauczania j.niemieckiego nie ma (!) kanonu lektur. W ciągu roku czyta się jedną jedyną książkę, którą często wraz z klasą się wybiera. Co się więc robi poza gramatyką i ortografiąĆwiczy się różne formy pism użytkowych: Sprawozdanie, protokół, rozprawka, opowiadanie, analiza różnorakich tekstów...

Są też przedmioty fakultatywne: majsterkowanie, prowadzenie gospodarstwa, ekonomia, pedagogika, kolejny język obcy, turystyka, orkiestra dęta lub big band itd.

Uczniowie klas 8 i 9 (Realschule i Hauptschule) obowiązkowo biorą udział w praktykach zawodowych w celu orientacji na przyszłość, nawiązania kontaktów i 
łatwiejszego rozpoczęcia życia zawodowego.




A co jeśli nie matura?

Uczeń kończący edukację po klasie 9 otrzymuje świadectwo z poziomu Hauptschule - niezależnie od tego, do jakiej szkoły chodził. Ten zaś, który odchodzi po klasie 10, ma świadectwo Realschule.
Zarówno jedni jak i drudzy rozpoczynają naukę w szkole zawodowej, która nie ma takiego negatywnego wydźwięku, jakie mają polskie zawodówki. Do niemieckiej szkoły zawodowej uczęszcza każdy uczeń, który nie decyduje się na maturę (a nie tylko ten, który na "lepszą" szkołę jest za słaby). Mając 16-17 lat młodzież wybiera przyszły zawód i uczy się go średnio przez 3 lata. Nauka zawodu przebiega równolegle w szkole zawodowej i w wybranej firmie, która przyucza ucznia do zawodu i płaci odpowiednią pensję za wykonaną pracę.

W Niemczech nie ma zwariowania, że każde dziecko musi zrobić maturę i jakiekolwiek studia, żeby mieć dobry start. Nie ma magistrów na zmywakach, bo mając "zwykły" zawód można godziwie żyć - jako stolarz, elektryk czy hydraulik.




Czym się różni nauczyciel niemiecki od polskiego?

a) Musi wystudiować sobie przynajmniej dwa przedmioty, których potem będzie nauczał.

b) Wykształcenie przebiega dwuetapowo: 
najpierw studia (teoria), a potem półtora roku kontrolowanego stażu na wzór nauki w szkole zawodowej.

c) Cały etat obejmuje 27 godzin lekcyjnych.

d) Nie musi pisać sprawozdań, konspektów ani innych pierdół na awans. 
Zarobki rosną automatycznie wraz z latami pracy.

e) Zarabia godziwie.

O wykształceniu nauczycielskim pisałam  tutaj 

Kommentare:

  1. Ten system szkolnictwa moze byc i najczesciej jest rozny w poszczegolnych landach.(Federalizm.)
    W tym, w ktorym ja ucze, sa dwa, a nie trzy rodzaje szkol, takze o innych nazwach.Poza tym po 4 klasie nauczyciele nie sugeruja juz tak mocno uczennicy/uczniowi, do jakiej szkoly powinna/powinien pojsc.O tym decyduja przede wszystkim rodzice.

    lolka

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Masz racje. Co land, to obyczaj. W niektórych landach te sugestie po podstawówce są wiążące, w innych landach rodzice decydują jak im się podoba. W moim landzie jest pośrednio - rodzice decydują wprawdzie, jak im się podoba, ale uczeń bez odpowiedniej średniej musi zdać egzamin wstępny lub chodzić do danej szkoły na probe. Jeśli się nie sprawdzi, to musi szkole lub klasę opuścić i przejść do tej, do której był przewidziany. Ale to już niuanse.

      Löschen