wtorek, 8 września 2015

Kocham Mazury


Na Mazury dałam się po prostu namówić.
Mąż mój chciał koniecznie. Coś tam zasłyszał, ktoś gdzieś był, i że ładnie podobno. Nie byłam przekonana. 
W głowie latały mi nieustannie komary... 
Chytrze zabukowałam tylko 5 dni. Niech myśli, że postawił na swoim ;)

Pod Mikołajki się wybraliśmy.

piątek, 4 września 2015

Z dzieckiem w Tatry


Mąż mój germański zatęsknił. Za jedzeniem polskim.
Zatęskniłam i ja. Za deserami...
Wybraliśmy się w Tatry. Znowu.

Oto nasze wrażenia:

1) Hala Gąsienicowa
To tutaj moja córka wykrzyczała, że góry są super!